Po opublikowaniu przez portal Onet szokującego artykułu opisującego, jak skandaliczne praktyki wobec swoich pracowników stosował ksiądz Jacek Stryczek – twórca projektu „Szlachetna paczka” – zarówno ów dobroczynny projekt, ale także wizerunek samego księdza legł w gruzach. Tekst błyskawicznie obiegł i wstrząsną całą Polską – darczyńców, wiernych, dziennikarzy i komentatorów. Co w tej sytuacji można zrobić?

fot. Wikipedia

Niewątpliwie sytuacja jest bardzo trudna, tym bardziej, że dziennikarska praca, której zwieńczeniem był artykuł w Onecie, sprawia wrażenie bardzo rzetelnej i dobrze udokumentowanej pracy. Także sam zainteresowany – czyli ks. Stryczek miał szansę odnieść się do zarzutów, jednak okazało się, że w czasie autoryzacji wywiadu, którego udzielił – niemal całkowicie zmienił jego kształt – o czym powiadomili dziennikarze Onetu, publikując jego wypowiedź w oddzielnym artykule.

Sensacyjny artykuł pokazał, że ks. Stryczek stosował wobec podległych mu pracowników mobbing, terror psychiczny. Z zebranych opinii wynika również, że poniżanie współpracowników sprawiało mu w jakimś sensie przyjemność (sic!), a filozofię zarządzania zespołem ludzkim opierał o strach.

Ksiądz był telewizyjnym celebrytą, autorytetem, często zapraszanym do rozmaitych programów, wypowiadającym się o biznesie, zarządzaniu, przedsiębiorczości i pieniądzach, które – jak powtarzał – służyć mogą dobrej sprawie. Ks. Stryczek jest dodatkowo Duszpasterzem Ludzi Biznesu i Duszpasterzem Wolontariatu w Małopolsce…

Rozczarowanie, żal, wstyd, ale też wściekłość i poczucie bycia oszukanym – takie emocje mogą odczuwać wszyscy ci, którzy zarówno śledzili medialna karierę księdza, jak i ci, którzy datkami wspierali ideę „Szlachetnej paczki”.

Dziś wydaje się, że zarówno ten projekt, jak i medialny wizerunek ks. Stryczka nie mają przed sobą żadnej przyszłości. Choć może nie do końca?

Z pewnością można zacząć odbudowywać to wszystko, co wizerunkowo zniszczył jeden artykuł, chociaż przecież realnie to nie artykuł w Onecie zniszczył księdza, a jego postawa. Od czego należałoby zacząć? Od rzetelnego podsumowania tego co się stało i gdzie popełniono błędy, a było ich mnóstwo, w dodatku dalej są one popełniane.

Już teraz widać, że ks. Stryczek przyjął błędną, ale bardzo powszechną w takich sytuacjach taktykę obronną polegającą na zaatakowaniu dziennikarzy i przypisaniu im niegodziwych intencji zniszczenia jego i jego projektu. Taka taktyka nie tylko do niczego dobrego nie doprowadzi, ale bez wątpienia kryzys pogłębi.

Warto zatem zaczerpnąć wiedzę praktyczną na temat tego, jak w takich sytuacjach należy działać. Trzeba jednak pamiętać, że odbudowa wizerunku nie będzie łatwa i nie przebiegnie w krótkim czasie. Wręcz przeciwnie – to będzie proces długotrwały, kosztowny i trudny. Ale bez jego wdrożenia dalsze funkcjonowanie „Szlachetnej paczki” po prostu nie ma sensu.

dr Michał Lange