Złote dziecko Platformy Obywatelskiej – tak o Sławomirze Nowaku mówiono początkowo w Gdańsku, wśród tzw. lokalnych elit. Następnie to hasło wkroczyło w przestrzeń ogólnopolską i zaczęło dotyczyć także innych młodych, „świetnie wykształconych”, „obytych”, „znających języki”, „doskonale zapowiadających się polityków”.

fot. Wikipedia

No właśnie… i już w tym miejscu należy wyjaśnić, że poza przymiotem młodości cała reszta określeń była w pełni fałszywa. Prawdziwe za to niewątpliwie powinny być hasła: arogancja, buta, pozory i całkowity brak jakichkolwiek hamulców moralnych.

Na takich fundamentach rodziła się i Platforma Obywatelska, i jej partyjna młodzieżowa przybudówka pod nazwą „Młodzi Demokraci”, którą wspomniany Nowak tworzył, dając przykład jeszcze młodszym od siebie kolegom, jak trzeba postępować, aby iść w górę i co tak naprawdę się liczy.

Jedną z kluczowych zasad tego środowiska przypomniał niedawno inny Sławomir, poseł ze Starogardu Gdańskiego, który potajemnie nagrany mówił coś o lojalności i o tym, że nieważne co się robi, ważne, żeby należeć do partii, być jej lojalnym, „wówczas – jako naszemu człowiekowi – nic ci nie grozi…”

To, że Sławomir Nowak źle skończy – było niemalże pewne, niewiadomą była tylko kwestia czasu. W tym miejscu warto jednak wspomnieć, że z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej (tworzonej przez Nowaka i jemu podobnych) poszło do polityki sporo uformowanych przez niego osób, które dziś są radnymi, posłami, byłymi ministrami i wciąż liczą na to, że jeszcze coś w polityce będą znaczyć.

A zatem widmo braku wykształcenia, umiejętności i doświadczenia w jakiejkolwiek dziedzinie, za to umiejętność mówienia bezsensownie, acz obszernie o wszystkim, dodatkowo gotowość do niemalże każdej podłości – wciąż krąży nad polską polityką.

Niestety w tym miejscu nie mam dobrych wiadomości dla zwolenników PiS. Tam także funkcjonuje młodzieżówka, a w jej szeregach młodzi adepci polityki, którzy podobnie jak „Demokraci” nie wiedzą, czym są zasady moralności, etyki, albo po prostu zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Tak więc donosy, prowokacje, kłamstwa, matactwa i cwaniactwo, a nade wszystko partyjna, bezgraniczna i wielce szkodliwa lojalność – krążą nad młodzieżą z partii Jarosława Kaczyńskiego. Tak też formowane są przyszłe elity, co należy stwierdzić w ogromnym żalem, bo w tej sytuacji nasza przyszłość nie wygląda zachęcająco… Kto wie, czy w tym przypadku sytuacja nie jest jeszcze gorsza, ponieważ tu młodzi ludzie dodatkowo odwołują się do wartości etycznych, wiary, patriotyzmu i dobra obywateli, co powoduje, że osiągają znacznie wyższy poziom hipokryzji od swoich kolegów z partii przeciwnej.

dr Michał Lange